PrzemyślenieChciałem w moim pierwszym wpisie na tej stronie podzielić się czym, co w ramach analizy siebie i problemu zauważyłem. Przez kilkanaście lat mojego bezproduktywnego trwania w uzależnieniu przebiegle eliminowałem wszystkie moje zainteresowania zastępując je piciem. Do tego stopnia, że picie stało się jedynym moim hobby, jedyną czynnością sprawiającą mi przyjemność. Uważam, że dlatego na początku drogi przez piekło najważniejszym problemem jest

pozbycie się możliwości przyjemnego spędzenia czasu! Jedynego zainteresowania, jedynej ucieczki. Zdrowy człowiek nie może tego zrozumieć – rezygnacja z jednego hobby spośród wielu innych nie jest problemem, ale rezygnacja ze wszystkich sprawia, że życie staje się zupełnie puste. Cóż z tego, że dla mnie „wszystko” sprowadza się do tego „jednego”? Efekt jest taki sam. Kluczową rolę pełni zastąpienie tej pustki, ale jak tu starać się cieszyć z czegoś na siłę? Tak, wegług mnie i moich spostrzeżeń to właśnie największy, najistotniejszy problem na drodzę. Podstępny mechanizm choroby, którego jeśli nie uda nam się zniszczyć pozwoli jej wracać. Tak, to ból po stracie, ale też strach przed pustką, samotnością, nieumiejętność radzenia sobie z tym bólem i strachem… Oby trwało to jak najkrócej…

Podobne wpisy:

  1. Komu na tym zależy? W ramach przemyśleń dotyczących mojego pijackiego życia zastanowiło mnie jedno....
  2. Wróg, którego nie ma… Zastanawiałem się ostatnio nad ważną, często niedostrzeganą kwestią dotyczącą naszego...
  3. Usuń protezę! Ważnym elementem trzeźwienia i dążenia do normalnego życia jest zrozumienie,...
  4. Poznaj swojego wroga! Lata 80 określane były jako dekada uzależnień. Był to czas...
  5. Coraz więcej pijanych rodziców W Bydgoszczy zauważalna jest bardzo niepokojąca tendencja. Pojawia się coraz...