Usuń protezę!
leczenie, przemyślenia Brak Komentarzy »Ważnym elementem trzeźwienia i dążenia do normalnego życia jest zrozumienie, dlaczego alkohol czy narkotyk spowodował tak wiele szkód. Musimy dotrzeć do naszych niedoskonałości, które zamiast porawiać umrywaliśmy pod płaszczykiem dopalacza. Te wady nie zniknęły – jeśli one były przyczyną nałogu, musimy je wyeliminować, ponieważ mogą dać (i napewno dadzą) o sobie znać.
Terapia pomaga dokładnie określić nasze słabe strony – może to być nieśmiałość czy brak umiejętności radzenia sobie z uczuciami takimi jak gniew czy nawet nieopanowana radość. Nie chodzi o to, by na siłę szukać przyczyn – chodzi o to, by poznać siebie takiego czy taką, jakimi naprawdę jesteśmy, zaakceptować siebie, pracować nad sobą. To nie ma być łatwe! To ma być naszym osiągnięciem!

Allen Carr, zanim został światowym liderem w dziedzinie rzucania palenia, przez ponad 30 lat był nałogowym palaczem, który nie rozstawał się z papierosem. Podejmował niezliczone, nieudane próby rozstania się z nałogiem próbując silnej woli i innych metod. Doprowadziło go to w 1983 roku do punktu, w którym odkrył coś, o czym marzą wszyscy palacze – łatwy sposób jak rzucić palenie.
Lata 80 określane były jako dekada uzależnień. Był to czas kiedy narkotyki zdobyły największą popularność i znacznie poszerzył się ich asortyment. Każdego dnia w domowych i naukowych laboratoriach powstają nowe „cudowne leki”, które poprawiają samopoczucie, zastępują miłość, przyjaźń, prawdziwe uczucia. Na całym świecie toczy się obecnie wojna z narkotykami. Nie znając wroga mamy duże szansę na przegraną. Wiadomości, które do nas docierają na temat narkotyków są zwykle niepełne i zafałszowane, dlatego też częściej wywołują zaciekawienie niż sprzeciw. Poniżej zamieszczamy informacje, które przyczynić się mogą do rozgromienia przeciwnika i wygrania własnej „bitwy” z narkotykami.
Wielu osobom często wydaje się, że jedynie mówiąc że potrzebują pomocy, prosząc o tą pomoc robią wszystko, żeby zmienić swoje życie. Otóż w zdecydowaniej większości przypadków jest tak, że działa ciągle mechanizm samooszukiwania – prosimy o pomoc, której tak naprawdę nie chcemy otrzymać. „Prosiłem, wiele osób próbowało mi pomóc, ale wszystko na nic”. To przecież najzwyklejsze usprawiedliwianie się chorobą (z którą dodatkowo nie chcemy się zmierzyć).
Chciałem polecić
Ostatnie Komentarze